Starostwo Powiatowe w Opatowie ul. H. Sienkiewicza 17, 27-500 Opatów woj. świętokrzyskie,  Sekretariat: tel. (15) 868 29 71 fax. (15) 868 47 21 Kancelaria, punkt informacyjny: tel. (15) 868 47 21, e-mail:powiat@opatow.pl

Translator

Polish English German

Linki

BIP Zwiazek Powiatów Polskich

Wrota Świętokrzyskie Nad Czarną i Kamienną

Sprawdź status sprawy

Bezpieczny Powiat Opatowski Muzeum Geodezji i Kartografii w Opatowie

WKU Sandomierz Fundusz Pożyczkowy Województwa Świętokrzyskiego

Biblioteka

GUS TVR24

WOK Kielce

Szpital Opatów

LGD

Projekty

Dzienniki Urzędowe

Dziennik Ustaw Monitor Polski
Dziennik Urzędowy Województwa Świętokrzyskiego Uchwały Rady Powiatu Opatowskiego
Uchwały Zarządu Powiatu Opatowskiego Zarządzenia Starosty Opatowskiego

Rozmowa tygodnia

 

Szanowni Państwo

Rozpoczynamy cykl rozmów z tymi, którymi - jak to pięknie ujął jeden z czytelników naszej strony internetowej - "zachwycają się, których nagradzają i których zazdroszczą nam inni!". Zgodnie z Państwa sugestiami i prośbami będziemy prezentować sylwetki mieszkańców naszego powiatu. Na naszej stronie internetowej chcemy pokazać tych, którzy wyróżniają się w rozmaitych dziedzinach życia, działaczy kultury, społeczników, a także uzdolnioną młodzież. Liczymy też na Państwa podpowiedzi


Zapraszamy do lektury

 

 

Rozmowa z Edwardem Ziarko, artystą rzeźbiarzem, właścicielem Muzeum Wsi w Maruszowie, twórcą Galerii Pod Chmurką. Jest to jedyne prywatne muzeum w powiecie opatowskim.


O wszystkim zdecydował przypadek

Agnieszka Kukiełka: Najpierw Galeria pod Chmurką, teraz Muzeum Wsi w Maruszowie. Skansen z roku na rok staje się ciekawszy i budzi coraz większe zainteresowanie wśród turystów. Regularnie odbywają się tutaj imprezy kulturalne. A wszystko dzięki Pana ciężkiej pracy. Przecież te obiekty, które możemy tutaj oglądać, przyjechały do Maruszowa często z bardzo daleka.

Edward Ziarko: To prawda. Ściągałem te budynki z różnych stron.  Najtrudniejsza jest rozbiórka takiego obiektu i zestawienie go na nowo w innym miejscu. Cały budynek, dach i ściany trzeba rozmontować. Poszczególne części numeruje się. Dodatkowo trzeba sporządzić szczegółowy plan, żeby potem było wiadomo, którą część do której dopasować. Żmudna praca.

A.K.: Jak długo trwa rozbiórka i ponowne złożenie drewnianego obiektu?

Edward Ziarko: Rozbiórka przebiega bardzo szybko, dopiero przy składaniu  pojawiają się problemy. Rozebranie drewnianego budynku zajmuje około trzech dni. Oczywiście pod warunkiem, że ma się dobrych fachowców. Zestawienie czasem trwa znacznie dłużej. Bywa, że trzeba dodawać nowe elementy, czasem chałupę zmniejszyć, skrócić. A później, jak to mówią „przyjdzie baba z gliną i dziury zginą”.

A.K.: Ile obiektów możemy dzisiaj oglądać na terenie muzeum?

E.Z.: Sześć, dwa domy mieszkalne, dwór szlachecki, stodołę, szkołę i karczmę. Teraz szukam drewnianej kuźni. Ciężko jest znaleźć taki budynek, bo albo zostały rozebrane, albo zniszczone. Chyba za późno zabrałem się za poszukiwania.

A.K.: Piętnaście lat temu stał tutaj tylko Pana dom rodzinny.

E.Z.: Wtedy były tutaj dwa drewniane budynki a ja nie zamierzałem niczego więcej budować. O wszystkim zdecydował przypadek.

A.K.: ?

E.Z.: W życiu czasami decyduje przypadek. Potrzebowałem wtedy, te piętnaście lat temu, drewnianej ściany, żeby zrobić sień. Szukałem paru desek a ostatecznie kupiłem cały dom. Na początku nie wiedziałem, co z nim zrobić. Miałem trochę podworskich mebli, więc wpadłem na pomysł, że wybuduję dwór. Śmieję się teraz, że to tak jakby zacząć budowę domu od komina. Pracowałem wtedy jeszcze na Śląsku, a tu, do Maruszowa, przyjeżdżałem tylko na urlop.

A.K.: Co było potem?

E.Z.: Później zrobiłem stodółkę, a jeszcze później to już ludzie dowiedzieli się, że tutaj powstaje skansen i zaczęli podpowiadać, gdzie można znaleźć jakieś ciekawe eksponaty.

A.K.: A budynek szkoły skąd pochodzi?

E.Z.: Jakiś czas temu rozbierana była stara szkoła w Potoku. To był duży, ośmioklasowy budynek. Ale wiele materiału nie nadawało się do ponownego wykorzystania. Z tego, co udało się uratować, zrobiłem szkołę jednoizbową.

A.K.: Zabytkowe wyposażenie też pochodzi ze szkoły w Potoku?

E.Z.: Eksponaty, które znajdują się wewnątrz tego budynku, ściągałem skąd się tylko dało. Część ławek pochodzi ze starej, wiejskiej szkoły spod Iwanisk. Inne elementy pochodzą z budynku koło Iłży. W tamtym czasie wiele szkół było likwidowanych, ale tylko w niektórych zachowały się zabytkowe przedmioty.

A.K.: W ciągu tych piętnastu lat skansen powiększał się sukcesywnie. Ale kiedy pojawił się pomysł przekształcenia go w formalne muzeum?

E.Z.: Na samym początku nazwałem moją galerię skansenem. Nie nastawiałem się na muzeum. Ale z biegiem czasu, zaczęli mnie odwiedzać różni ludzie, byli zachwyceni tym, co tutaj zobaczyli i zaczęli mnie namawiać, żebym stworzył muzeum. Oni mnie zdopingowali. Potem bardzo mi pomógł Marian Sus, dyrektor Miejsko – Gminnego Ośrodka Kultury w Ożarowie. Przygotowaliśmy wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Najpierw długo nie odpisywali, potem przyszła odpowiedź. Chcieli zdjęcia i dokumentację eksponatów. Bardzo dużo pracy. Przez trzy miesiące opracowywaliśmy w Domu Kultury dokumentację. Co chwilę trzeba było coś dostarczać. Był też kłopot z nazwą. Pierwszy pomysł to Muzeum Wsi Polskiej, ale w Ministerstwie uznali, że jest tutaj za mało eksponatów. No to wymyśliliśmy Muzeum Wsi Powiśla Świętokrzyskiego, ale ta nazwa była znowu za długa. W końcu stanęło na Muzeum Wsi w Maruszowie, które formalnie funkcjonuje od ponad roku.

A.K.: Ile eksponatów znajduje się obecnie w muzeum?

E.Z.: Licząc wszystko, nawet najdrobniejsze przedmioty, to pewnie ponad tysiąc.

A.K.: Muzeum Wsi w Maruszowie możemy śmiało podzielić na dwie części. Jedna to przedmioty zebrane, druga to twórczość własna. Jest Pan przecież uznanym rzeźbiarzem.

E.Z.: Pierwotna Galeria Pod Chmurką, czyli wystawa moich prac, cały czas funkcjonuje. Moje muzeum to takie dwie pieczenie przy jednym ogniu. Kiedy na stałe przeprowadziłem się do Maruszowa, musiałem zabrać ze sobą większość moich prac. Na Śląsku nie miałem już gdzie ich przechować. Ale nie od razu przyjechałem z całym tym swoim majdanem, bo moja twórczość jest jednak troszkę inna. I temat i wykonanie, forma, materiały. Najpierw przyjechał ze mną tylko Pinokio, przywiozłem go, żeby zaznajomić ludzi z tym, co może tu powstać.

A.K.: Galeria Pod Chmurką to rzeźby i instalacje.

E.Z.: Tak, chociaż wiele z nich zniszczyło się przez te lata. Wszystkie moje prace stoją na powietrzu, żyją własnym życiem. Jedne niszczeją, powstają nowe. W pracy wykorzystywałem różne materiały, drewno, tkaniny, tworzywa sztuczne, metal. Teraz chciałbym skupić się przede wszystkim na rzeźbie w kamieniu.

A.K.: Muzeum staje się coraz popularniejsze wśród turystów. Skąd przyjeżdżają ludzie, którzy odwiedzają Muzeum Wsi w Maruszowie?

- Są to zarówno grupy zorganizowane jak i turyści indywidualni. Powiedziałbym, że głównie z Lubelszczyzny. Co roku przybywa zwiedzających. Dzisiaj na przykład miałem grupę kilkudziesięciu osób, byli to uczestnicy ogólnopolskiego rajdu. Moje muzeum cieszy się bardzo dobrą opinią. Jeśli mam możliwość, to się pochwalę. Ludzie są zachwyceni. Zdarzają się także turyści zagraniczni.

A.K.: Opieka nad muzeum wymaga mnóstwa czasu, nie mówiąc już o finansach. Jak Pan sobie z tym radzi?

E.Z.: To prawda, wszystkiego trzeba dopilnować, czasem mam pomoc, ale przeważnie wszystko muszę robić sam. Kiedy organizowana jest tutaj jakaś impreza, to wtedy jest trochę więcej osób do pomocy. A muszę się też pochwalić, imprezy tutaj w muzeum są bardzo udane. Szczególnie bliskie są mi imprezy z udziałem zaprzyjaźnionego szwadronu ułanów z Borowa. Żeby wpasować się w klimat tych imprez uszyłem sobie nawet strój szlachecki, bo przecież ułanów nie przywitam po cywilnemu, w portkach i koszuli. Polecili mi krawcową, która uszyła wspaniały żupan. A z finansami wiadomo, ciężko jest.

A.K.: Jak reagują mieszkańcy Maruszowa na to, co dzieje się w muzeum?

E.Z.: Bardzo pozytywnie. To jest w ogóle spokojny region, dobrze się tu mieszka.

A.K. Plany na przyszłość?

E.Z.: Marzy mi się folder, który reklamowałby moje muzeum. Mam nadzieję, że uda mi się pozyskać pieniądze na jego wydanie.

Dziękuję za rozmowę

Agnieszka Kukiełka


 

Pogoda dla Powiatu

PO16 OstPO

Serwis Samorządowy PAP

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 63 gości 

Statystyka odwiedzin

Dzisiaj290
Wczoraj331
Tydzień1859
Miesiąc7741
Wszystkie609004

Logowanie